poniedziałek, 26 października 2015

Krzesło gięte, siedzisko plecione

Wracają do łask. Gięte krzesła Thonet, z rattanowymi plecionkami. Krzesła kawiarniane, krzesła bistro. Cudowne. Coraz ich więcej na blogach. Szukajcie na pchlich targach, na allegro. Mój faworyt, o którym śnię po nocach? Czarny, z rattanowym siedziskiem- fotel ton 30. (albo thonet b9  doceniany przez samego Le Corbusiera). Ktoś posiada i chętnie odsprzeda niedrogo ulubionej blogerce? -;) Podobają się Wam takie krzesła? Widzicie je u siebie w domu?







Zdjęcia: Kristoffer Johnsson, Coco Lapine blog

5 komentarzy:

  1. Ja również na nie poluję. Póki co z marnym skutkiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę jeszcze niedawno ludzie się ich pozbywali.... a teraz wracają do łask :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie widzę je u siebie...nawet codziennie. ;) Dwa krzesła tego typu zdobyłam i odnowiłam sama, łącznie z wyplataniem nowego siedziska. Było trudno, było warto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, zazdroszczę! Czy trudno jest takie siedzisko naprawić?

      Usuń
  4. Świetne są! Moi rodzice mieli komplet 4, ale gdy się przeprowadzaliśmy, a krzesła powoli zaczynały ujawniać upływ czasu (m.in. miejscami strzępiła się plecionka)... wyrzuciliśmy je na śmietnik. Wtedy nikt z nas nie myślał o przedmiotach w taki sposób, jak teraz, czyli np. dostrzegać potencjał i odnawiać. Takie... czyste względy praktyczne zwyciężyły. Także wzdycham, nieszczęsna, że po czasie zaczęłam się tym interesować, bo mieliśmy kiedyś kilka perełek w domu, które szlag jasny trafił... (Na szczęście udało się uratować moje ukochane krzesełko z dzieciństwa, które teraz dzielnie służy mojemu synkowi. To są historie z happy endem! ;))

    OdpowiedzUsuń